AKTUALNOŚCI

Ukryte warstwy działań następczych

Tworząc w organizacji warunki umożliwiające bezpieczne zgłaszanie nieprawidłowości jesteśmy zaledwie w pół drogi do uczynienia naszej procedury skuteczną. Drugie pół musimy pokonać podejmując odpowiednie działania następcze. A ścieżka ta po ogłoszeniu ostatniego projektu ustawy z dnia 6 kwietnia wydaje się jeszcze bardziej kręta i nieprzewidywalna.

Słusznie polski projektodawca przepisów o ochronie sygnalistów konsekwentnie stosuje termin „wewnętrzna procedura zgłaszania naruszeń prawa i podejmowania działań następczych”. Wskazuje tym samym na równorzędne znaczenie aktu zgłoszenia, jak i tego, co w angielskim tekście Dyrektywy określane jest jako „follow-up”, czyli ciąg dalszy, badanie zgłoszenia. Żeby lepiej zrozumieć, o co chodzi w działaniach następczych otrzymaliśmy do dyspozycji ich definicje zawarte w tekście Dyrektywy UE (art. 5 ust. 12) jak i nowym polskim projekcie ustawy (art. 2 ust. 1). Obie podkreślają dwa podstawowe cele podejmowania takich działań. Po pierwsze zweryfikowanie, czy zgłoszona przez sygnalistę informacja jest prawdziwa. Po drugie, w przypadku gdy zgłoszenie się potwierdzi, przeciwdziałanie (w polskim tłumaczeniu Dyrektywy UE jest mowa chyba niezbyt fortunnie o „zaradzeniu”) wykrytym naruszeniom. Obie definicje służą nam też przykładami, sugerując jednocześnie, że to tylko pewne podstawowe formy działań następczych, do których wcale nie trzeba się ograniczać. Dyrektywa 2019/1937 mówi o dochodzeniu wewnętrznym i postępowaniu wyjaśniającym (relacja między tymi terminami pozostaje enigmatyczną), a idąc dalej o wniesieniu oskarżenia i działaniach podjętych w celu odzyskania środków. Polski projekt poświęca działaniom następczym nieco więcej miejsca, podpowiadając, że w ramach wyjaśniania zgłoszenia możliwe jest też wszczęcie kontroli lub postępowania administracyjnego, co jak się zdaje jest informacją uzupełniającą skierowaną w stronę jednostek sektora finansów publicznych. Obie regulacje są zgodne co do tego, że zamknięcie procedury także należy do działań następczych.

Jeżeli informacja od sygnalisty wymaga zweryfikowania w postępowaniu wyjaśniającym, to kierunek działań następczych jest jasny. Oczywiście każda organizacja na swoje potrzeby musi przyjąć pewien model prowadzenia działań wyjaśniających i najlepiej, żeby przemyślała go przed przyjęciem procedury, a nie post factum. Jednak towarzyszyć temu procesowi będą podobne czynności, polegające na wysłuchaniu zainteresowanych stron, zebraniu i weryfikacji dowodów czy zaraportowaniu wyników prac. Jeżeli w ich wyniku zgłoszenie nie potwierdziło się, działania następcze można uznać za zamknięte. W przypadku otrzymania informacji niepoważnych, w oczywisty sposób fałszywych lub zbyt niejasnych, aby na ich podstawie wszcząć jakiekolwiek czynności, pierwszym i ostatnim etapem działań następczych będzie zakończenie postępowania. W takiej sytuacji regulacje nie pozostawiają zbyt dużego pola do dylematów dla organizacji. Pozostaje tylko przekazać informację zwrotną sygnaliście.

Prawdziwe schody zaczynają się dopiero w momencie potwierdzenia naruszenia. W szczególnych przypadkach poważnych przestępstw określonych w kodeksie karnym (art. 240 § 1) jak np. sprowadzenie katastrofy właściwie nie mamy innego wyboru jak niezwłocznie zawiadomić organy ścigania. W innej sytuacji organizacja będzie musiała zdecydować, czy sprawca naruszeń ma ponieść konsekwencje w ramach wewnętrznego postępowania dyscyplinarnego czy też są podstawy do wytoczenia mu postępowania prokuratorskiego albo sprawy sądowej. Najtrudniejsze może okazać się przeciwdziałanie naruszeniu, gdyż nie zawsze ukaranie sprawcy będzie do tego wystarczające, jeżeli mamy do czynienia np. z oszustwami finansowymi czy podatkowymi. Jednak zakres działań następczych wydaje się na tym nie kończyć. Mamy bowiem do dyspozycji jeszcze cały wachlarz czynności, które można zakwalifikować pod zastosowanym z Dyrektywie słowem „zaradzenie”. Wskazuje to na możliwość podjęcia działań prewencyjnych, które zminimalizują ryzyko wystąpienia podobnych naruszeń w przyszłości. Otwiera się tutaj nieskończona lista możliwych inicjatyw, planowanych tak w krótko jak i długo okresowej perspektywie. Wszelkiego rodzaju szkolenia, cykliczne audyty, kampanie edukacyjne, mechanizmy zarządzania ryzykiem itd. jak się wydaje mogą być kwalifikowane jako działania następcze, mimo że ich bezpośredni związek z konkretnym naruszeniem nie jest tak oczywisty jak w przypadku samego wyjaśniania czy działań naprawczych.

Uświadamiając sobie jak duży zbiór rozmaitych czynności może kryć się pod definicją działań następczych nagle zaczynamy mieć spore problemy interpretacyjne z wytycznymi zawartymi w przepisach projektu ustawy. W kilku miejscach posługuje się on terminem „dnia zakończenia działań następczych”, który warunkuje podejmowanie istotnych dla organizacji czynności. Po pierwsze, od tego dnia biegnie okres 12 miesięcy, kiedy dane w rejestrze zgłoszeń powinny być przechowywane (art. 29 ust. 5). Po drugie, okres poinformowania osoby, której dotyczy zgłoszenie o samym fakcie jego przyjęcia (ale nie o tożsamości sygnalisty!) może zostać wydłużony w stosunku do wytycznych RODO do 3 miesięcy właśnie od dnia zakończenia działań następczych (art. 8 ust. 6). Rodzi się praktyczny problem czy zawsze da się precyzyjnie określić dzień zakończenia działań następczych? Jeżeli zaliczymy do nich także postępowania sądowe to jak wiadomo mogą one toczyć się wiele lat. Podobnie jeżeli za działania następcze potraktujemy rozpisany na kilka lat plan szkoleń pracowników. Nagle okazuje się, że skrócony do 12 miesięcy w ostatnim projekcie okres retencji danych wcale taki krótki być nie musi. A co jeżeli pojawią się nowe fakty w sprawie, które każą nam podjąć dodatkowe działania następcze, mimo że poprzednie uznaliśmy za zakończone? Czy wówczas możemy tak po prostu zmienić zadeklarowany wcześniej dzień zakończenia działań następczych, nie przejmując się wcześniej wymienionymi konsekwencjami? Ustawodawca powinien niewątpliwie zadbać o dobrostan operatorów zgłoszeń i uczynić w tym zakresie przepisy dużo bardziej czytelnymi.

Na tym wątpliwości się nie kończą, ponieważ niejasny jest też związek między dniem zakończenia działań następczych a datą zakończenia sprawy, która musi być wpisana do rejestru zgłoszeń wewnętrznych (art. 29, ust. 4, p. 5). Głęboko wierzę że, gdyby oba pojęcia oznaczały to samo, to polski projektodawca ująłby je tak samo. I zastanawiam się co jeszcze poza zakończeniem działań następczych musi się zdarzyć, żeby daną sprawę zamknąć. Zaryzykować można dość logiczne stwierdzenie, że bez zakończenia działań następczych trudno mówić o zamknięciu sprawy. Jednak po zakończeniu działań następczych nadal według projektu ustawy nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sprawa pozostawała widoczna w rejestrze jako otwarta. Tylko jaki jest tego ukryty cel, przyznam nie wiem.

Parafrazując słynny cytat ze Shreka – cebula ma warstwy, ogry mają warstwy i działania następcze też mają warstwy. I nigdy nie możemy być pewni, czy ta, którą się obecnie zajmujemy jest ostatnią.

Marcin Waszak, specjalista etyki biznesu w Linii Etyki Sp. z o.o.

Jaskółka, która wiosny nie czyni. O nowym projekcie ustawy o sygnalistach

Gdyby projekt ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa z 6 kwietnia 2022 r. ukazał się rok temu, wzięlibyśmy to pewnie za dobrą nowinę. Wciąż byłby czas na publiczne konsultacje, wprowadzenie niezbędnych poprawek i koniec końców implementację Dyrektywy UE o sygnalistach w terminie. Tymczasem budzimy się w rzeczywistości, w której opóźnienie w implementacji wynosi już ponad 4 miesiące, a my ledwie dotarliśmy do etapu drugiej wersji rządowego projektu, który dotąd nie trafił do Sejmu. Biorąc pod uwagę charakter zmian wprowadzonych w stosunku do pierwszego projektu, można by rzec, że mamy do czynienia z dojrzałym już dokumentem. Poprawki mają bowiem głównie charakter doprecyzowujący, porządkujący lub uzupełniający pierwotny tekst. Jeżeli jednak za kryterium przygotowania projektu uznamy zaawansowanie procesu legislacyjnego, nie jest on gotowy nawet w tym samym stopniu co nowelizacja ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych – także w części zajmująca się sygnalizowaniem nieprawidłowości – o której słuch zaginął na początku 2019 r. już po nadaniu druku sejmowego.

Minimalizm do kwadratu

Projektodawca w uzasadnieniu chętnie powołuje się zwłaszcza na te fragmenty Dyrektywy UE, które usprawiedliwiają zachowawczy charakter projektu. Pierwszy z brzegu przykład to wyłączenie spod działania ustawy zamówień publicznych w dziedzinach obronności i bezpieczeństwa. Drugi to skorzystanie z możliwości zwolnienia gmin do 10 000 mieszkańców z obowiązku przyjmowania zgłoszeń wewnętrznych.

Prawdziwym ciosem w sygnalistów jest jednak rezygnacja ze zgłoszeń anonimowych, co uważam za największą zmianę in minus. Jak wynika z uzasadnienia do projektu podmioty prawne, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz organy publiczne będą miały możliwość pozostawienia zgłoszeń anonimowych bez rozpatrzenia. Podmioty prawne i organy publiczne (co ciekawe uzasadnienie pomija tutaj RPO) zachowają możliwość przyjmowania zgłoszeń anonimowych na podstawie regulacji, które same przyjmą dla obsługiwanych przez siebie wewnętrznych i zewnętrznych ścieżek zgłaszania. Takie podejście jest sprzeczne ze stanowiskiem grupy eksperckiej Komisji Europejskiej ds. wdrożenia Dyrektywy z 11 grudnia 2021 r. mówiącym, że zasady przyjmowania zgłoszeń anonimowych powinno określać prawo, a nie organy publiczne samodzielnie. Wyłączenie zgłoszeń anonimowych jest oczywiście wygodne dla organów obsługujących zewnętrzne ścieżki zgłaszania. Oznacza to mniejszy nakład pracy dla urzędników i zrzucenie z siebie odpowiedzialności za problematyczne dochodzenia, z których będzie można zrezygnować z uwagi na brak świadka lub brak kontaktu z nim. Powoływanie się przy tym w uzasadnieniu na opinię grupy roboczej ds. przetwarzania danych osobowych z 2006 wydaje się nie przystawać do stanu wiedzy, który mamy w roku 2022. Przez ostatnich 16 lat zostało przeprowadzonych wiele reprezentatywnych badań, zebrano ogromne ilości danych z systemów sygnalizowania, a poza wszystkim ujawniono właśnie dzięki anonimowym sygnalistom ogromnej skali nadużycia (patrz afera GetBack). Gdyby Projektodawca zapoznał się z nimi, z pewnością nie brnąłby w argumentację o licznych, ”potencjalnie bezwartościowych” anonimowych zgłoszeniach.

Ruchy pozorowane

Mamy też do czynienia z licznymi zmianami, które przywodzą na myśl słynny cytat z powieści „Lampart”: „Trzeba wiele zmienić, żeby wszystko zostało po staremu”. Z pewnością na pochwałę zasługuje włączenie do katalogu sygnalistów funkcjonariuszy służb i żołnierzy zawodowych. Obecnie widzimy zresztą na przykładzie rosyjskiej agresji na Ukrainę czym się kończy niczym nieposkromiona kleptokracja w armii podczas wojny. Sygnaliści w sektorze bezpieczeństwa i obrony przy obecnej skali wydatków na zbrojenia Polski są bardziej niż kiedykolwiek potrzebni w kraju, dlatego w tym przypadku nie warto oglądać się na Dyrektywę i Unię Europejską. Dobrze zatem, że Projektodawca dostrzegł miejsce dla służb mundurowych w systemie sygnalizowania nieprawidłowości. Tylko jakie sprawy mogliby zgłaszać funkcjonariusze, aby uzyskać ochronę prawną? W katalogu naruszeń prawa, których zgłaszanie podlega pod ustawę brakuje obszaru bezpieczeństwa i obrony. Jak już wspomniałem zamówienia zbrojeniowe także zostało wyłączone z zakresu działania ustawy. Sygnaliści ze służb i armii mogą pozostać zatem zwyczajnie bezbronni.

Kolejny pusty gest w stronę sygnalistów to zniknięcie z projektu ustawy absurdalnego przepisu o pozbawieniu ochrony dla zgłaszającego naruszenie godzące wyłącznie w jego prawa lub we własnym indywidualnym interesie. Takie sytuacje jak wynika z doświadczeń Linii Etyki zdarzają się dość często, jednak dotyczą właściwie wyłącznie łamania praw pracowniczych, w tym mobbingu i dyskryminacji. Znów mamy tutaj do czynienia z obszarem nadużyć niewymienionym w ustawie. Co prawda może być on przedmiotem regulacji wewnętrznych pracodawcy, jednak sprawy z zakresu naruszeń pracowniczych i tak nie będę podlegały ani zgłoszeniu zewnętrznemu ani ujawnieniu publicznemu.

Dwa przytoczone wcześniej przykłady pokazują dobitnie, że nie ma mowy o żadnym poszerzonym katalogu spraw do zgłaszania w stosunku do obszarów z Dyrektywy UE. Dopuszczenie do zgłaszania przypadków naruszeń prawa krajowego, nie tylko unijnego, to istotne, ale jednak naturalne posunięcie. Mimo wszystko wciąż obracamy się w tym samym zaklętym kręgu dziedzin enumeratywnie narzuconych przez prawodawcę unijnego.

Wreszcie projekt ustawy powtarza za Dyrektywą UE, że jeżeli tożsamość anonimowego sygnalisty zostanie ujawniona, będzie mógł skorzystać z ochrony przed działaniami odwetowymi. Słuszne założenie, trudno będzie jednak udowodnić fakt, że osoba w ogóle cokolwiek zgłosiła, jeżeli zgłoszenia anonimowe nie będą notowane i rozpoznawane przez podmioty prawne, organy publiczne i Rzecznika Praw Obywatelskich.

Coś optymistycznego

Trzeci rodzaj zmian to takie, które naprawiają oczywiste błędy poprzedniego projektu. Głęboki oddech ulgi u sygnalistów wywoła na pewno modyfikacja wcześniejszego przepisu o karach dla zgłaszających informacje nieprawdziwe – przytomnie dodano, że chodzi o tych, którzy robią to świadomie. W ogóle cały rozdział dotyczący kar wygląda lepiej, gdyż ich wysokości i rodzaje zniuansowano w zależności od stopnia i rodzaju przewinienia. Pracodawców nie straszy się już więzieniem za niewdrożenie wewnętrznych procedur sygnalizowania lub za uchybienia w tym zakresie, a wyłącznie grzywną. To czy widmo takiej kary przyniesie pożądany przez ustawodawcę skutek trudno ocenić, gdyż nie jest jasne w jakiej może być wysokości i od czego zależeć. Grzywna lub ograniczenie wolności ma grozić za utrudnianie zgłaszania lub nawet próbę utrudniania. Gdy sprawca ucieka się przy tym do groźby, podstępu lub przemocy, kara staje się poważniejsza, nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Poza tym karane będzie bezprawne ujawnienie tożsamości już nie tylko sygnalisty, ale też osoby pomagającej w dokonaniu zgłoszenia i osoby z nim powiązanej. Na znaczeniu zyskała lista przykładowych działań odwetowych, gdyż ich liczba warunkuje wysokość kary dla sprawcy. Przy popełnieniu więcej niż dwóch działań opisanych w ustawie, grozi nawet 3 lata pozbawienia wolności. Sama lista uległa poszerzeniu i to też jest dobra wiadomość, gdyż pojawiły się na niej dość powszechne formy działań odwetowych, o których poprzedni projekt milczał, w tym mobbing, dyskryminacja, niekorzystne lub niesprawiedliwe traktowanie.

W procedurze wewnętrznej według nowego projektu trzeba będzie uwzględnić także element zachęt do korzystania z nich. Stanie się to wyzwaniem dla podmiotów tak publicznych jak i prywatnych, które jednak muszą podjąć, jeżeli chcą, aby ich system pozostawał w użyciu. Otwiera się furtka do wprowadzenia w przyszłości nagród pieniężnych dla sygnalistów przez co bardziej progresywnych pracodawców. Należy przy tym uważać na wszelkie wynaturzenia systemu zachęt, w tym przede wszystkim te oparte na przymusie zgłaszania wszystkiego, co kierownictwo chciałoby wiedzieć.

Gdzie jest sygnalista?

Pytanie zadawane już przy poprzednim projekcie ustawy, gdzie jest definicja sygnalisty i dlaczego nie używa się tego pojęcia ani w tytule ustawy ani w jej treści pozostaje bez odpowiedzi. O sygnalistach wspomina się w uzasadnieniu, ale poza tym autorzy regulacji używają licznych innych określeń, które oznaczają de facto to samo. Jest zatem mowa o: „zgłaszającym”, „osobie dokonującej zgłoszenia”, „zgłaszającym lub ujawniającym naruszenie prawa” a nawet o „źródle pozyskania danych” (w kontekście przepisów RODO). Wśród 17 definicji różnych pojęć ze słowniczka projektu ustawy próżno szukać „sygnalisty”. Nie wiadomo dlaczego nie przechodzi on Projektodawcy przez gardło i woli go nie stosować nawet kosztem czytelności regulacji. Sygnaliści nadal nie mają zatem swojego prawnej definicji, a co najważniejsze nadal nie mają ustawowej ochrony – co najwyżej jej mglistą obietnicę.

Marcin Waszak, specjalista etyki biznesu w Linii Etyki Sp. z o.o.

Czy firmy są gotowe do wdrożenia dyrektywy dotyczącej działania sygnalistów?

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy widzimy postępujący wzrost zainteresowania kanałami sygnalizowania naruszeń, czyli problematyką tzw. whistlelbowingu. Na pierwsze webinaria, które Linia Etyki wraz z Akademią Lewiatana organizowała na temat Dyrektywy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa Unii, rok temu rejestrowało się około 30 zainteresowanych. Dziś jest to ponad setka uczestników.

czytaj dalej…

Ochrona prawna sygnalistów

Jak wynika z badań Transparency International i Stowarzyszenia Biegłych do spraw Przestępstw i Nadużyć ACFE, zgłoszenia wewnętrzne (tzw. tips) to najskuteczniejsza metoda wykrywania nadużyć w organizacjach – korupcji, defraudacji finansowych, naruszenia ochrony informacji poufnych, mobbingu, dyskryminacji. Nie zawsze jednak badanie zgłoszeń odbywa się z zachowaniem zasad poufności, w rezultacie czego sygnalista może być narażony na różnego rodzaju retorsje ze strony zarówno współpracowników, jak i pracodawcy.

Aby temu zapobiec, na poziomie Unii Europejskiej została stworzona dyrektywa, której celem jest ochrona sygnalistów. Szkolenia z teoretycznych i praktycznych aspektów ustawy obowiązującej w tym zakresie również w Polsce organizuje nasza firma. Zapraszamy do współpracy małe, średnie i duże przedsiębiorstwa, a także instytucje publiczne, organizacje i inne podmioty zobligowane do wdrożenia systemów i rozwiązań gwarantujących odpowiednią ochronę sygnalistów. Zachowanie w tajemnicy informacji zawartych w zgłoszeniu to znak, że organizacja wypracowała dobre procedury badania zgłoszeń, mających na celu sygnalizowanie nieprawidłowości, a etyka w firmie stoi na wysokim poziomie. Świadczy to także o kompetencjach pracowników z whistleblowingu, którzy, aby je zdobyć, musieli przejść specjalistyczne szkolenia z zakresu compliance, etyki biznesowej i przepisów ustaw.

czytaj dalej…

Polityka sygnalizowania naruszeń – procedura zgłaszania nadużyć i nieprawidłowości

W dyskursie naukowym mianem sygnalisty (whistleblowera) określa się osobę, która zwraca uwagę na nieprawidłowości, nadużycia lub zgłaszająca naruszenia w organizacji prywatnej, czy publicznej, informując o nich swoich przełożonych lub inne podmioty. Sygnalista nie musi być pracownikiem podmiotu, w którym dochodzi do naruszeń. Informacje o nieprawidłowościach whistleblower może uzyskać, będąc związanym z danym miejscem pośrednio (np. świadcząc usługi na podstawie umowy o dzieło czy zlecenie). Kluczowe cechy, które powinny wyróżniać sygnalistów to: po pierwsze – działanie w dobrej wierze i po drugie –  pro publico bono, tj. w szeroko pojętym interesie społecznym. Czym jest system sygnalizowania naruszeń, jak wygląda jego wdrożenie oraz procedura sygnalizowania?

czytaj dalej…

Czy sygnalista jest donosicielem?

Pojęcia whistleblowlingu i sygnalisty stają się w polskiej kulturze korporacyjnej i organizacyjnej coraz bardziej rozpowszechnione. Jednak mimo ciągle rosnącej świadomości społeczeństwa zdarzają się przypadki, że osoba informująca o konkretnych nadużyciach, próbach oszustwa czy zaniedbaniach traktowana jest przez przełożonych z dystansem i lekceważeniem, a przez współpracowników jako zdrajca i donosiciel. To zdecydowanie nieprawidłowe podejście, które wynika z zakorzenionych w polskiej historii konotacji związanych ze słowem „donos”, a ponadto z niezrozumienia wagi problemu, jakim mogą stać się zachowania patologiczne czy nawet nielegalne. Tymczasem przeważnie wynikają one właśnie z braku reakcji, a więc de facto z cichego przyzwolenia. Rozstrzygnijmy tę kwestię zatem raz na zawsze, żeby w odniesieniu do osób reagujących na wykryte nieprawidłowości przestało padać niesprawiedliwe pytanie – sygnalista czy donosiciel? czytaj dalej…

Czy duże nagrody mogą podważyć zaufanie społeczeństwa do procesu sygnalizowania?

Tom Devine rzecznik osób zgłaszających nieprawidłowości i dyrektor Government Accountability Project (GAP) w USA, tłumaczy, że osoby sygnalizujące nieprawidłowości narażają swoją karierę zawodową, więc nagroda jest ich zabezpieczeniem na przyszłość.

https://legalnewsline.com/stories/511433862-whistleblower-advocate-large-awards-can-undermine-public-s-confidence-in-process

Zobacz też inne wpisy:
[xyz-ips snippet=”Posty”]

Aktywne wewnętrzne systemy raportowania jako kluczowe narzędzie wpierania zaufania i przejrzystości w organizacji

Nowe badania przeprowadzone przez Kyle’a Welcha z George Washington University (GWU) wskazują na aktywne wewnętrzne systemy raportowania jako kluczowe narzędzie wspierania zaufania i przejrzystości w organizacji.

https://www.navexglobal.com/blog/article/new-whistleblower-hotline-research-quantifies-the-roi-of-trust-transparency/?mkt_tok=eyJpIjoiT0RJNFpEbGhOVGcyWWpreCIsInQiOiJ6dndhWUhYNGY3bVVhZVZlQkl4cGRqYStxc2Mrd25UajRjMXQ1dzF0cWE4SVdPc1JiSVwvV1JpV2pRdndWakdoS213ZGVic0RpYm9NSHo5Z0ppRENQU0ZxazMxM2djc1BoNjFtYStSZGl2SUJZNVgyRDZQd3B5QlwvSHV3SzRHYW5mIn0%3D&fbclid=IwAR3j-sqTFTtpjHLDYhdKO3JkqP7WvG62GvkdMTnY8-kvDIZFBNu7JbVDfh4

Zobacz też inne wpisy:
[xyz-ips snippet=”Posty”]

EUROPEJSKA KONFEDERACJA DZIENNIKARZY ORAZ EUROPEJSKA KONFEDERACJA ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH WZYWA DO WZMOCNIENIA OCHRONY SYGNALISTÓW W CAŁEJ UE.

Europejska Konfederacja Dziennikarzy oraz Europejska Konfederacja Związków Zawodowych wzywa do wzmocnienia ochrony sygnalistów w całej UE. Obie organizacje komentują projekt dyrektywy UE dotyczącej ochrony sygnalistów. Krytycznie oceniają zasadę, w myśl której pracownik otrzyma ochronę, o ile w pierwszym kroku zasygnalizuje problem swojemu pracodawcy. Dlaczego zdaniem dziennikarzy i związkowców to niedobry pomysł? Czy ich argumenty mogą przekonać pracodawców? Szukajcie odpowiedzi w tekście.

New brochure examines whistleblowing from the journalists’ perspective

JAK BUDOWAĆ EFEKTYWNY SYSTEM WEWNĘTRZNEGO SYGNALIZOWANIA?

Jak budować efektywny system wewnętrznego sygnalizowania, aby zwiększyć zaufanie wśród pracowników? O tym – Anna Wojciechowska-Nowak, członek zarządu Linii Etyki w nowej publikacji Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju, „Etyka biznesu – wokół kluczowych zagadnień”. Zapraszamy do lektury.

http://psml.pl/wp-content/uploads/2018/08/Etyka-biznesu_wok%C3%B3%C5%82-kluczowych-zagadnie%C5%84.pdf

Zobacz też inne wpisy:
[xyz-ips snippet=”Posty”]

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies więcej informacji

Serwis wykorzystuje pliki cookies m.in. w celu poprawienia jej dostępności, personalizacji, obsługi kont użytkowników oraz dane dotyczące ruchu na stronie. Każdy może sam decydować o tym czy dopuszcza pliki cookies, ustawiając odpowiednio swoją przeglądarkę.

Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

Zamknij